wtorek, 15 marca 2011

w moim ogrodzie

przebiśnieg


Od dwóch dni działam w ogródku.
W niedzielę było bardzo przyjemnie, dziś już nie, bo zimno jak w psiarni.
Wszystkie działania opisuję na moim ogrodowym blogu Green Apple Inn, gdzie również powoli buduję leksykon roślin, które rosną u mnie w ogrodzie. Jak na razie mam ich opisanych czternaście, ale powoli uzupełniam o kolejne. Opisy pochodzenia i uprawy ilustruję zdjęciami z własnego ogródka.

To tyle na ogrodowym blogu, ale by mieć o czym tam pisać powinnam więcej czasu spędzać w ogródku i to nie tylko na podziwnianiu tego, co w nim rośnie. Chociaż nawet teraz, na przedwiośniu, jest już co podziwiać - pierwsze przebiśniegi w trawie i ranniki pod krzewami. Maleńkie jeszcze toto, ale jakże urocze :)

rannik

2 komentarze:

  1. Słodziutkie są pierwsze kwiatuszki! :) Zawsze jest ich trochę szkoda, że marzną ale jednocześnie podziwiam odporność. Wyglądam czasem czy już ruszać się bez czapki (jak słonko wyjrzy), ale wiatr mnie skutecznie zniechęca. ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  2. Porcelanko - Jak na razie to nic innego jeszcze nie wyrosło na trawniku - temperatura jest zdecydowanie za niska. Te pierwsze kwiaty doskonale sobie radzą z chłodem, najbardziej rozczulające jest jak spływa śnieg i okazuje się, że pod nim przebiśniegi kwitną w najlepsze :D
    Może teraz zrobi się już cieplej...

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)