czwartek, 28 kwietnia 2011

Santa Ana, konie i tulipany

W międzyczasie, pomiędzy jazdami i grzebaniem się w ogródkowych grządkach, robię na drutach letni sweterek Santa Ana.
Wełny mam tylko 200 gram, a nigdy nie robiłam z tak cienkiej na grubych drutach, więc nie miałam pojęcia na jak długi mogę sobie pozwolić. Robię od góry, więc przy karczku wydawało mi się, że będzie to raczej krótki sweter i martwiło mnie to trochę, bo ten na filmie jest długi i ma długie rękawy, bardzo długie. Postanowiłam zatem, że jak wyrobię jeden kłębek (50gram), a będę już po zamknięciu podkroju pach, to najpierw zrobię rękawy, na które idzie trochę mniej włóczki niż na przód czy tył, a potem z pozostałej wełny zrobię tak długi sweter jak się da. I tak robię, ale coś mi się zdaje, ze niepotrzebnie się martwiłam - włóczki starczy na taki sweter jaki gra w filmie.


Na zdjęciu w całości - niestety ściągnięty na dole, bo drut na którym robię jest krótszy niż całość swetra - widać za to kawałek zrobionego rękawa. Zmniejszyłam go powoli o 24 oczka, by nie szedł w dół szerokością podkroju, ale ogólnie ma być luźny i szeroki, więc już więcej nie będę zbierać. Wciąż zastanawiam się jak go zakończyć i czy dać ozdobny pasek ażurowych listków na końcu. Jeszcze zobaczę :)

Tu lepiej widać kolory nitki - delikatne przejścia między pastelowym błękitem, bardzo jasnoszarym i przydymioną  jasną śliwką. Kolory układają się w nieregularne paski na tułowiu i w plamy na rękawach, gdzie jest mniej oczek.

~~~~~


Byłam też dziś na jeździe i ćwiczyłam galop w pełnym siadzie, w rotundzie. Wygodniej niż na lonży, bo rotunda ma większą średnicę, a i konia mniej rzeczy rozprasza. Dodatkowo zwierzę zna rotundę, wie gdzie są ściany i jego golop jest równiejszy i spokojniejszy - trochę jak na arenie cyrkowej. Skojarzenie nie do odparcia, bo cała rotunda wysypana jest grubo trocinami.
Pod koniec ćwiczeń udało mi się wypchnąć Kamę do galopu bez pomocy instruktorki - jestem bardzo zadowolona. Z minusów to dorobiłam się pęcherza od wodzy na czwartym palcu, który zdążył się zrobić i zedrzeć w czasie jazdy, a teraz piecze. Muszę kupić sobie rękawiczki.

~~~~~


W ogrodzie zakwitły tulipany - czerwone jak ogień, prześliczne śliwkowe, ogromne pudrowo-różowe i bladożółte o ostro zakończonych płatkach. Wszystkie są cudne...








4 komentarze:

  1. piękne tulipany :) jaki masz aparat foto. ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Di - dziękuję :)

    Zdjęcia robię lustrzanką cyfrową, Nikonem D90.

    OdpowiedzUsuń
  3. Prześliczne tulipany :-) W ogóle to na razie komentuję tylko część kwiacianą bloga :-)) Jak się patrzy na takie piękne kwiaty o żywych kolorach, to człowiek od razu się uśmiecha :-)) Coś takiego radosnego jest w tym, że kwiaty takie piękne z ziemi wyrastają i że mają takie niesamowite kolory :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubie takie foty :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)