czwartek, 26 maja 2011

sen o ogrodzie

Miałam dzisiaj mało przyjemny sen.
Koło mojego domu była robiona droga, rozkopana cała. Potem ją zreperowali, a na odchodne robotnicy buldożerami zdemolowali mój ogród. Wyglądał jak na samym początku, jak na tym zdjęciu:
Chodziłam po  nim zdenerwowana i z bezsilnej złości bolało mnie wszystko w środku. Potem dowiedziałam się, że robotnicy mieli taką umowę... Co za głupi sen...

W ramach odreagowania siedziałam godzinę od rana między rabatami i pieliłam ich najdalsze zakamarki, tuż koło płotów. Pozbyłam się wysokich już pędów podagrycznika, który wyrósł tam po kryjomu, wysokiej trawy i grubych źdźbłach i wszędobylskiej wyki.
W środku rabaty, między liliowcami a kosmatymi makami, błyska błękitnymi oczkami kępa niezapominajek. Pozostawione na rabacie rozsieją się i w przyszłym roku spodziewam się ich większej ilości.

2 komentarze:

  1. masz słabość do ogrodu , jest dla ciebie ważny i dlatego taki sen. gratulacje ,z takiej pustyni zrobić tryskający zielonością i kolorami zakątek :)powodzenia w leczeniu Chudego:) Przebiegła Kobieto :)zdrowia wszystkim życzę :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)