wtorek, 7 czerwca 2011

syberyjczyki z daleka i z bliska


13 komentarzy:

  1. Przepiękne :) Jak już odbuduję zgliszcza i będę mogła zająć się znów ogrodem, to też posadzę irysy - nie wiem, czemu o nich nie pomyślałam wcześniej :) Twoje zdjęcia są dla mnie natchnieniem - aż mi żal, że muszę poczekać jeszcze z dwa lata :( Poproszę o więcej zdjęć z Twojego ogrodu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Calima - cieszy mnie, że dzięki moim fotkom spodobały Ci się irysy na tyle, by je chcieć mieć w ogrodzie. Życzę Ci jak najszybszej odbudowy i wielu odmian tych pięknych kwiatów w ogrodzie.
    Trochę więcej zdjęć z mojego ogródka możesz zobaczyć na moim ogrodowym blogu Green Apple Inn -> http://greenappleinn.wordpress.com/ (jest też zakładka w bocznym menu) - akurat tej wiosny wstawiam co jakiś czas wpisy z aktualnie kwitnącymi w ogrodzie roślinami.

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam iryski. Mam ich sporo w ogrodzie. Codziennie je odwiedzam i wciąż się nie mogę na patrzeć na ich piękno.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Green Apple Inn czytam i oglądam oraz podziwiam szkice i akwarele :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Danuta - do moich też chodzę codziennie, a nawet kilka razy dziennie ;) U mnie granatowe już przekwitły... jeszcze tydzień, półtora i będzie po irysach, więc cieszmy się nimi póki są :)

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Calima - zauważyłam wczoraj, że dodałaś Szkice i Akwarele do Obserwowanych - dziękuję :) To miło, że tam zaglądasz jak i to, że odwiedzasz Green Apple Inn :))

    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkice i akwarelę oglądałam od początku - jak tylko zaczęłaś - nie dodałam do obserwowanych z czystej zazdrości - bo ja nie mam za grosz talentu :) Ale naprawdę podziwiam Twoje dzieła. Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  8. To one takie jasne są? Wydawało mi się, że są tez tego rodzaju, tylko ciemnofioletowe... ślicznie wyglądają :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miriel - kosaćce syberyjskie występują w kilku kolorach. U siebie mam klasyczne, granatowe, te jasne, które widzisz na fotkach - to takie kolor pomiędzy lawendowym a bladym niebieskim - i białe. W zeszłym roku kupiłam białozielone i żółtobiałe, ale zdaje mi się, ze nie przeżyły zimy.

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wydaje mi się, że na żywo to widziałam tylko takie ciemne. Te jasne to wyglądają jakby były trochę fosforyzujące :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miriel - wiesz, płatki wszystkich irysów, jak się im przyjrzeć z bliska, wyglądają jak pokryte diamentowym pyłem, mienią się - może stąd to wrażenie, że na zdjęciach fosforyzują :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To te moje papierowe to mogą być właśnie kosaćce syberyjskie? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miriel - tak, właśnie tak myślałam, że Twoje irysy kosaćce.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)