wtorek, 26 lipca 2011

Co u Chudego?

Chudy mieszka w ogrodzie na stałe. W każdy razie spędza w nim 3/4 doby, bo czasem spotykam go wieczorami przed domem lub rankiem, wygrzewającego się w sadzie sąsiadów.
Odkarmił się trochę, głaszcząc go już prawie nie da się wyczuć kości biodrowych czy kręgosłupa. Nie jest to jeszcze "pełen" kot, ale jest na najlepszej drodze do uzyskania takiej sylwetki. Sierść przestała być szorstka w dotyku, podrasta powoli podszerstkiem i jest czysta - po dłuższym głaskaniu nie mam już brudnych rąk. Co do koloru to ściemniała mu głowa i kark - reszta pozostaje czekoladowa. nie wiem, czy kiedykolwiek odbuduje kolor pokrywy włosowej, możliwe, że już taki zostanie.
Jeść dostaje trzy razy dziennie, w podzielonych porcjach, bo jak zostawia w misce to mu wyżerają i dochodzące rude i nasze domowe.
Haker i Kota tolerują go w ogrodzie, troszkę syczą jak za blisko podchodzi, ale bez zdecydowania. Chudy ignoruje je kompletnie. Odbijają to sobie na Rudych, które przeganiają aż na trzecią działkę z wrzaskiem i trzaskaniem pazurami. Przoduje w tym Haker, a Kota mu kibicuje z parapetu.

Żeby nie było za różowo oko Chudego postanowiło sobie spuchnąć. Spuchnąć i zakleić się. Jednego dnia mocno, drugiego prawie wcale. I tak od ponad tygodnia. Oczywiście nie da sobie tego obejrzeć, co do tego jest bardzo zdecydowany.
Podglądane oko nie ropieje, ale też się nie leczy. Uszykowałam dziś napar z rumianku i mam zamiar złapać go i mu je umyć - może się uda.
Myślę, że to wirus. Spotek też go miał (bo to koty mają w sobie i on się uaktywnia), oko mu puchło jak bania i trzeba było zakraplać je lekarstwem. Umyję mu dziś to oko, ale możliwe, że skończy się na kroplach od weta i większej łapance na zakrapianie oka. Zobaczymy.

9 komentarzy:

  1. Dobrze, że kicia znalazła sobie takie miejsce!

    http://anek73.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszy mnie bardzo, że Chudy cały czas mieszka u Ciebie. Mam nadzieję, że Twoi domownicy też będą go karmić, gdy Ty wyjedziesz na wakacje :-) Mam nadzieję, że oko mu się wyleczy, myślę, że ten kot, nawet jak nie zawsze jest chętny, żeby coś przy nim robić, to jednak Ci ufa, i pozwoli sobie przemyć to oko.

    Fajne te Twoje koty, szczególnie z przeganianiu Rudych ;-)) Może Chudego już uważają za swojego? :-)

    Życzę zdrowia wszystkim Twoim kotom :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. To Chudy na zdjęciu ?
    Ależ ma oryginalne futerko w kolorze .!

    OdpowiedzUsuń
  4. Miriel - oczywiście, że Chudy będzie dostawał jeść jak wyjadę. Może nie będzie dostawał wieczornego głaskania, ale jeść będzie na pewno :)
    Co do oka to jednak zdecydowanie zażądał, żeby mu się w nie nie wtrącać... ehh...

    OdpowiedzUsuń
  5. Klub Kota Jasna 8 - tak, na zdjęciu jest Chudy.
    To nie jest jego oryginalny kolor - on urodził się czarny. Jak się dowiedziałam od weta i z netu, czarna sierść traci barwnik jeśli kot jest niedożywiony lub ma pasożyty wewnętrzne zaburzające mu w organizmie gospodarkę białkiem. Może też spłowieć od słońca, ale wtedy utrzymuje się to tylko w miesiącach letnich i po zmianie sierści na zimowa barwa wraca.
    Jeśli by Ci się chciało prześledzić wpisy z Chudym (mają etykietkę "kocie opowieści") to po zdjęciach widać, ze na początku był bardziej rdzawy - teraz powoli sierść odzyskuje kolor dzięki lepszej diecie, ale jeszcze daleko mu do bycia czarnym kotem.

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rumianek zdaniem "mojej" Pani weterynarz nie jest dobry dla oczu, bo podrażnia. Lepsza zwykła woda... Ale się nie znam... Tylko tak sobie przypomniałam. Chudy piękny jest taki czekoladowy również :D. A Rude to skąd są?

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej , taki brązowy, to faktycznie... :-(
    ja mam Czekoladowego autentycznie brązowego, więc myślałam, że i Chudy ma taki rzadki kolor...

    OdpowiedzUsuń
  8. abigail - Rude przychodzą z sąsiedztwa, dwie sztuki, wypasione i zadowolone z siebie. Wyraźnie uznały, że odkryły źródło dodatkowego żarcia ;)
    Co do rumianku to chudy nie dał sobie przemyć oka, więc problem sam się rozwiązał.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny ten Chudy. Zeby mu sie tylko oko wyleczyło. Do przemywania jest tez dobra zwykła herbata, tylko co, jesli nie daje sobie przemywac :(

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)