niedziela, 31 lipca 2011

Ogrodowa ścieżka

Na początku zakładania ogrodu zrobiłam ścieżkę prowadzącą łukiem na tyły domu do właściwej części mojego małego królestwa. Ścieżka powstała, bo zostały nam płyty, które układaliśmy na balkonie.
Początkowo spełniała swoje zadanie bardzo dobrze, ale z czasem, kiedy krzaki się rozrosły, zaczęła prowadzić spod krzaka pod krzaki.  Korzenie wierzby podniosły jedną z nich, a kilka krzaków ligustru udającego żywopłot spychało długimi gałązkami idącego ścieżką na trawę.
Postanowiłam poprawić przebieg ścieżki i ją przełożyć. Dokupiłam 4 nowe płyty, bo idąca pod innym kątem ścieżka miała być dłuższa i pewnego dnia wszystkie płyty zostały podniesione, wydłubany został żwir co był pod nimi. W nowych miejscach zostały wycięte kwadraty darni, którymi załataliśmy miejsca po poprzednim położeniu płyt i nowa ścieżka zaczęła prowadzić z chodnika do ogrodu.

Jak tylko skończyliśmy Haker przyszedł na odbiór, sprawdził całość i zatwierdził do użytkowania. Nie ma to jak porządny odbiór techniczny ;)
ścieżka DO ogrodu - odbiór techniczny
ścieżka Z ogrodu - po odbiorze

3 komentarze:

  1. Piękna ścieżka a inspektor budowlany jeszcze piękniejszy. :-)
    Fajny ogród , kiedy ja uporządkuję swój :-(

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro taki fachowiec odbierał, to musiało być dobrze :P

    http://anek73.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach te Koty :) - one dobrze wiedzą, które ścieżki są tymi właściwymi, a i tak lubią z nich zejść :D.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)