niedziela, 25 września 2011

Głos z Kanapy oraz Niebo i Chmury

No więc siedzę/leżę już trzeci dzień na kanapie. Owszem, wstaję co jakiś czas, chodzenie o kulach całkiem sprawnie mi idzie (ale na razie tylko po domu), zwłaszcza, że mam nie nosić operowanej nogi w powietrzu tylko stawać na niej odciążając ją jednocześnie przez opieranie się na kulach. W rezultacie nie bolą mnie tak bardzo dłonie, a noga dostaje około 30% obciążenia przy chodzeniu i 5% przy staniu (jak twierdzi pan rehabilitant).
Uprawiam też rehabilitację - na razie na leżąco, na owej kanapie - trzy proste ćwiczenia przeciwdziałając zanikowi mięśni, każde z nich powtarzam 60 razy. Zajmuje mi to około pół godziny i uczy liczyć do dziesięciu ;)
W życiu tyle nie ćwiczyłam, bo na w-fie starałam się raczej obijać na tyle, na ile się tylko dało. Nie lubię ćwiczeń na sali, lubię basen. Na basenie się nie obijałam. Kiedyś nawet, na studiach, należałam do sekcji pływackiej i jeździłam na zawody, ale dobijało mnie to, że nieustannie pachniałam chlorem. Treningi były dwa do trzech razy w tygodniu i ledwo człowiek wywietrzał z tego smrodu już znowu wchodził do wody. Zrezygnowałam z  sekcji po roku.

To była taka mała dygresja, a wracając do tematu siedzenia na kanapie, to nie wiem co bym zrobiła bez drutów i robótek.
Projekt Morski Brzeg posuwa się na przód, mam już powiedzmy 60% całości, a wczoraj trafiłam na piękny szal z kieszeniami, który wydziergała Bogaczka, klik TUTAJ, i zakochałam się w nim miłością nagłą i wielką. Akurat przyjechała świeżo kupiona włóczka tego samego gatunku z której jest szal Bogaczki, więc uzyskawszy błyskawiczną zgodę na "zgapienie" wzoru zaczęłam dziergać po nocy.
Dziś mam już trochę ponad 20 cm. Szal będzie nazywał się Niebo i Chmury.
Zdjęcie kanapowe, z komórki, bo przygotowanie neutralnego tła i przytaszczenie nikona przekracza na razie moje możliwości ruchowe. Niemniej kolory oddane są idealnie. Szal będzie piękny i będzie miał kieszenie :)


Pozdrawiam Was wszystkich i wracam do dziergania i kanapowania ;)

5 komentarzy:

  1. Kochana życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia.Pilnuj wszelkich ćwiczeń bo to naprawdę pomaga. wiem że nie zawsze jest fajnie ale rehabilitacja pozwala na to aby wrócić do 100% sprawności ruchowej.
    Szal zapowiada się wspaniale.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzielna jesteś! Ćwicz dziarsko, opłaci się. Na pocieszenie powiem Ci, że ja za jakiś czas też będę musiała zoperować kolana (oba), chociaż bez wypadku, i też będę się rehabilitować.
    Może jakiś dobry film Ci polecić? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kai - rany! oba kolana? współczuję, bo choć ogólnie to rehabilitacja nie jest bardzo długa (ponoć za miesiąc będę na chodzie) to niemożność robienia wielu prostych rzeczy i łażenie o kulach jest szalenie dezorganizujące.

    Za film dziękuję - dziergam namiętnie więc oczy mam raczej zbyt zajęte by śledzić obrazy na ekranie. Zamieniłam filmy na audiobooki i słucham :) Znalazłam nawet na Raverly klub Audioknitters'ów :D a w nim kilka linków do stron z darmowymi audiobookami, więc właściwie mogę dziergać w bibliotece ;)

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O, to jak wrócę z Toskanii będę Cię podpytywać o ten klub, bo ja uwielbiam słuchać książek przy dzierganiu :) Czasami w ten sposób zaliczam lektury do egzaminów ;)

    Moja rehabilitacja ma trwać trochę dłużej. Ale na razie tylko odkładam na samą operację, jeszcze mam czas, więc korzystam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kai - jedziesz do Toskanii, ale masz fajnie :) miłego pobytu i wspaniałych wrażeń.

    Ze stron z audiobookami na razie testuję pierwszą (z czterech podanych), ale oczywiście służę informacją o tym klubie na Raverly :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)