piątek, 18 listopada 2011

Siedem dni upierdliwca

/obrazek znaleziony gdzieś w sieci, nie pamiętam gdzie./

Właśnie tak wyglądam ostatnio, albo raczej nie wyglądam, bo mnie prawie  nie widać zza stosu chusteczek. Katar mnie dopadł i, leczony czy nie, ma zamiar utrzymać się na mnie swoje siedem dni.
Ehh... upierdliwiec jeden...

14 komentarzy:

  1. Katar to rzeczywiście upierdliwiec. U nas Kacper właśnie go dostał i czekamy kiedy się rozwlecze na resztę. :)

    MumakiL

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę dużo zdrowia :-) Nie miewam kataru tygodniowego, tylko czasem poranny krótki :-) Więc współczuję. Nie myśl o nim jak o siedmiodniowym, tylko szybko przegoń go precz! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to... Aby te 7 dni szybciej minęło? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. przypomniał mi się wierszyk o Katarzynie i obrazek też pasuje :D zdrowiej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiewiórko, powiedz sobie: "nie choruje! nie mam kataru!". Mi to się wydaje, że ty dajesz temu katarowi przyzwolenie na to, żeby Cię męczył przez cały tydzień. Po prostu mu na to pozwalasz! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miriel, Twój sposób brzmi rewelacyjnie. Czemu nie podsunęłaś mi go jak rozwaliłam sobie łąkotkę, może wtedy uniknęłabym grzebania w kolanie ;) :D

    Tak czy inaczej katar mija... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiewiórko, bo na łąkotkę to nie działa, bo nie ma kogo przegonić, łąkotka jest własna :-) Trzeba ją pogłaskać, niech spokojnie zdrowieje. A katar jest zdecydowanie obcy! ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. jeszcze chwila i już go nie będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No i rozniósł na resztę. Od piątku wieczorem dzielnie sobie kicham. Ele dołączyła w sobotę rano. Jesteśmy jedna wielka kichająca rodziną. No i kicha (my na to). :))

    MumakiL

    OdpowiedzUsuń
  10. Jutro (24) kończy się te siedem dni... :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miriel - i skończył się, zdrowam ;) :D

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiewiórko, to się cieszę :-) Już nie choruj! Trzymaj się zdrowo i ciepło ^^.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)