czwartek, 1 grudnia 2011

kawowe przyjemności

Wstąpiłam dziś do Starbucks'a.  Zamówiłam tall cappucino, a ze słodkości skusiło mnie ciemnobrązowe, prawie czarne w przekroju, brownie ekspresso.
Cappucino jak cappucino - dobre, z mleczną pianą i gałką muskatołową - pyszne, ale nie powalające. Powiedzmy, że takie jak zwykle. Za to brownie było przepyszne - głęboko czekoladowe, z chrupiącym wierzchem i miękkim środkiem, z każdym kęsem zostawiające zdecydowane kawowe nuty. Pasowało do łagodnego cappucino wprost idealnie.
Lubię Starbucks ;)

6 komentarzy:

  1. ...ale kusisz, sięgnęłam po snickersa . trzustka będzie miała co robić , a najwyraźniej strajkuje ostatnio.
    pobawiłam się z Makarym , zabawny jest :D pozdrawiam :)
    ps
    słabo widać, ciemne litery na ciemnym tle :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Starbucks - ok. Ale wpadnij kiedyś do Cafe Nero (też sieciówka, ale jaka... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Di - masz rację, ciemnych nie widac, zmieniłam :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kai - nie znam Cafe Nero, zdaje mi się, ze nie ma jej w Trójmieście, przynajmniej w tych rejonach w których bywam, ale jak kiedyś zobaczę to zajrzę na pewno :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedyne moje skojarzenie, to że Ktoś lubi Starbucks'a ^^, ale ja tam raz byłam i nie bardzo mi ta kawa smakowała... (dopiero teraz przeczytałam, bo też nie mogłam w ogóle dojrzeć liter, a ostatnio mam dosyć zmęczone oczy).

    OdpowiedzUsuń
  6. Miriel - smak kawy jest ważny, ale niebagatelną rolę odgrywa również atmosfera miejsca, a ta we wrzeszczańskim Starbucks'ię bardzo mi pasuje ;)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)