niedziela, 12 lutego 2012

Skończone robótki - zaczęte robótki

Klasyk skończony, uprany, wysuszony, nitki pochowane. Gotowy do noszenia. Ciepły, mimo że cienki. Jeansowy melanż ułożył się w delikatne, nieregularne paseczki widoczne zwłaszcza na rękawach.
Bardzo mi się podoba.
Robiłam na drutach 3 i 3.5, w częściach, rękawy wrabiałam od góry i po główce przechodziłam na druty skarpetowe. Zużyłam dokładnie 301 gram, więc zostało mi prawie całe 100 i już się zastanawiam, co mogę z tego zrobić.
Bfl od Mirabelki jest cudny i na pewno będę bardzo lubiła ten sweterek.

Jak tylko skończyłam Klasyka - jeszcze moczył się w misce - dopadły mnie wędrujące za mną skarpetki. Skarpetki do spania, znaczy Śpiące skarpetki.
Nie umiem zasnąć z zimnymi stopami, a najcześciej mam je jak dwa kawałki lodu. Toteż furorę robią u mnie różne skarpetki, a od czasu jak robię je sama, okazało się, ze tych robionych nie są w stanie przebić żadne inne. Zasypiam w cieplutkich, miękkich i luźnych Śpiących Skarpetkach, a w nocy, kiedy nagle budzą mnie gorące stopy, ściągam je na pół przytomna.
No więc wyciągnęłam motek skarpetkowej wlóczki Opal i na drutach 2.5, wydłubałam skarpetki z 53gram.
Skończyłam w trzy dni z przerwami i obecnie mam na drutach następne Śpiące skarpetki, tym razem z różowej Regia Silk.

Teraz czekam na zamówioną wełnę od Pimposhki - cudne motki na cudne chusty lub szale, obowiązkowo bfl ;) - pochwalę się nią jak tylko przyjedzie.

12 komentarzy:

  1. Ja ze stopami mam tak samo i tez mam ochote na spiace skarpetki. Domagam sie zdjecia klasyka na ludziu. Paczk juz gotowa i jutro wysle z samego rana, przy sprzyjajacych wiatrach powinna byc u Ciebie we wtorek. :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze zdjęciem na ludziu będzie problem, bo brak odpowiedniego ludzia, a osobniki domowe odmawiają pracy w charakterze fotografa.
      Będę pilnować listonosza - dziękuję :)

      Usuń
  2. Spiace skarpetki zsuwam z nog na spiaco jak sie juz rozgrzeje. Sweterek sliczny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, że Klasyk Ci się spodobał, a ściąganie przez sen też mi się czasem zdaża :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Sweter taki bym chciała! Piękny! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sweter sliczny, mojemu slubnemu bylo by ladnie w tym kolorze. A skarpetki uwielbiam i kiedys robilam ich bardzo duzo, slubnemu i dzieciakom zimowe do chodzenia na co dzien, a potem sobie biale bawelniane, azurowe na lato.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      własnoręcznie robione skarpety są dla mnie za "grube" w butach i kapciach, dlatego używam je tylko do spania i stąd taka nazwa ;) Ale fakt, że cieplutko w nich :)

      pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Ale piekny ten sweterek zrobilas! ciesze sie bardzo, ze polubilas kolorki - ale to Ty sama jestes pomyslodawczynia:-)
    a za skarpetki podziwiam - sama sie powolutku przymierzam do zrobienia jakowys, na razie wydlubalam kapcie, heh:-)
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Mirabelko, ale bez Twoich umiejętności w farbowaniu nie byłoby takiego fajnego swetra - to kolor dodaje mu uroku :)
      Kapcie to już prawie skarpetki ;) Takie drobiazgi to dobry przerywnik między większymi projektami.

      pozdrawiam :)

      Usuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)