czwartek, 24 maja 2012

Jestem zajęta...


... tak mocno, że nie mam czasu na dzierganie. Od rana do wieczora jeżdżę i załatwiam różne sprawy.
Jak już znalazłam wolną chwilę to wyszorowałam meble ogrodowe do białości - tym razem nie szczotką ryżowa, a ciśnieniową myjką i zakonserwowałam olejem do drewna.
Taka myjka to niezła zabawa. Brud schodzi jak pod dotknięciem czarodziejskiej różdżki i pozostaje tylko śliczne, mokre drewno. Po wyschnięciu robi się prawie białe, jak patyczki wytrawione przez morską wodę, piasek i słońce.
Kupiłam olej do drewna i konserwuję nim wszystkie meble. Lubię to robić - stoję sobie w ogrodzie, słońce świeci, koty leżą leniwie w trawie, a ja rozprowadzam pędzlem przezroczysty olej i patrzę, jak drewno ciemnieje i wyłania się rysunek słojów.
W każdym razie żyję ;)

5 komentarzy:

  1. Ta cisnieniow myjka jak ja nazywasz ,nazywa sie Pressure Washer i jest stosowana nie tylko do mycia drewna (ploty,meble ogrodowe,patia).Prawie wszyscy w Ameryce myja nia samochody ,domy czy okna , ktore sie otwieraja na zewnatrz i dlatego jest utrudniony dostep...chyba ,ze ktos ma dlugie szczuple rece i potrafi je myc tak jak to sie robi w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, po angielsku to Pressure Washer, a po polsku to Myjka Ciśnieniowa ;), w każdym razie chodzi o to samo urządzenie, które jest faktycznie pomocne w czyszczeniu dużych zewnętrznych powierzchni.
      To, że amerykanie mają okna, których nie można normalnie umyć pomijam milczeniem - co kraj to obyczaj ;)

      Miło, że zajrzałaś, pozdrawiam :)

      Usuń
  2. ciśnieniowa myjka ? ale chyba woda lub para muszą być gorące ?
    domagam się :) fotek Bibeńki , pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta myjka, którą mamy - bardzo prosta - używa zimnej wody, prosto "z kranu", a raczej z węża. Nie wiem, czy są myjki na gorącą wodę, byłby raczej mało bezpieczne. Jak myjemy samochód, to można podłączyć do niej pojemnik z szamponem samochodowym i wtedy myje wodą z szamponem. W ogrodzie żadnego mydła nie używałam, wystarczyła sama woda.

      Mówisz, że domagasz się fotek Bibeńki.... hmmm... pomyślimy, może akurat w czasie najbliższego grilla będzie miała nastrój do pozowania - ona uwielbia grillowane mięso, im bardziej przyprawione tym smaczniejsze. Haker zresztą też.

      pozdrawiam :)

      Usuń
  3. I my ostatnio 'bawimy' sie taka myjka, a wlasciwie bawi sie maz, dzieki niej bowiem polubil sprzatanie ;) (nasza myje goraca para wlasnie). Fugi w lazience znow idealnie biale, bez szorowania i obolalych opuszkow :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)