niedziela, 15 lipca 2012

znów dziergam

No, odblokowało mnie. Może nie tyle mnie, co moje dzierganie.
Z czekoladowym swetrem dla męża bujam się już od ... chwila, sprawdzę... 10 kwietnia. Masakra. Dwa tygodnie temu, po dłuuuugim dzierganiu, skończyłam przód, zszyłam go z plecami i odłożyłam. Zbierałam się do rękawów. Przedwczoraj wieczorem nagle, ni z tego ni z owego, dokończenie swetra stało się życiową misją. Numerem JEDEN ;)
Dziś jestem w połowie OBU rękawów - bo robię dwa na raz - i jak tak dalej pójdzie, to jeszcze dwa, trzy dni i sweter będzie gotowy.
Fotek dziś nie mam, zrobię jak skończę. Oby starczyło mi na to zapału ;)

1 komentarz:

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)