poniedziałek, 26 listopada 2012

miejscówka z ciepełkiem w tle

Ostatnio pogoda nie sprzyja spacerom. W każdym razie ja nie wychodzę. Owszem, Przybłęda lata na dwór jakby mu za to płacili, ale nie ma się co dziwić - jak ktoś życie spędził pod chmurką to lubi takie klimaty.
Osobiście wolę ciepły dołek pod kołdrą albo dywanik przed kominkiem.
Bibi też woli kominek.
Chudy, niestety, szybko się zorientował jaka to fajna miejscówka i od czasu do czasu próbuje ją zająć przysiadając się do Kocicy. Ze mną ten numer nie przejdzie. No, mogę ewentualnie podzielić się dywanikiem z Bibi o ile zajmie mniejszą połowę.

Zauważyliście, że na zdjęciu gdzie ja jestem dywanik jest dużo bliżej ciepełka niż na drugim? Jam ci to uczynił wpadając na niego z rozpędu. Specjalnie. W końcu na tym kamieniu jest okropnie twardo.
Opracowawszy system przesuwania dywanika zamierzam korzystać z tej uroczej i cieplutkiej miejscówki aż do wiosny.
pozdrawiam,
Haker.

4 komentarze:

  1. Nic dziwnego - sama bym taką miejscówkę z chęcią wykorzystała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wałko...ty :D też tak lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Haker, ale Ty masz wypas, kocie. Osobisty kominek, fiu fiu ...
    pozdr.
    T&S

    OdpowiedzUsuń
  4. Haker, Ty to jesteś prawdziwy Kot ;) :D... Tak sobie pozostałe podporządkować ;)... :D. U nas też jest taka miejscówka :P, nie tylko dla kotów.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)