sobota, 15 grudnia 2012

zimowa wiewiórka

"Moja" wiewiórka w zimowej scenerii. Jak widać na zdjęciu ma się doskonale, ogon ma puszysty, a pędzelki na uszach potężne.

Przychodzi prawie codziennie doprowadzając Hakera do skrajnej rozpaczy - kotem aż trzęsie na jej widok.
Wiewióra nie przejmuje się nim, chyba że rzuci się do szyby - wtedy zamiera bez ruchu. Zabieram więc protestującego kota, który miota przekleństwa i żąda natychmiastowego wypuszczenia na balkon w celu konsumpcji rudzielca.

Poza Hakerem wiewiórka boi się tylko srok, na ich widok też nieruchomieje, a potem zmyka szybko.


4 komentarze:

  1. Piękna! Pierwszą wiewiórkę w swoim życiu zobaczyłam... w Berlinie. Drugiego dnia po przyjeździe. Berlin jest pełen wiewiórek, to właściwie ogromny las. Po ulicach biegają wiewiórki, lisy i dziki. Wiewiórki skaczą z drzewa na drzewo, rozpościerają w locie łapki, ogon powiewa... Coś pięknego!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest piękna, a pędzelki ma zaiste imponujące!!! Ach! Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne gwiazdki, śliczna wiewiórka. :)

    MumakiL

    OdpowiedzUsuń
  4. Swietne zdjecie! Przepiekny, zimowy gosc :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)