wtorek, 5 lutego 2013

Sweter Frost - wydziergany

Sweter Frost został wydziergany ponad dwa tygodnie temu i od tej pory był noszony na tyle intensywnie, że  trudno było mi znaleźć czas na zrobienie mu paru fotek.
W końcu wczoraj, mimo niesprzyjających warunków oświetleniowych (czytaj: pochmurno i ponuro), cyknęłam mu wreszcie kilka fotek i mogę przedstawić go Wam w całej okazałości.



Włóczka: cudne bfl od Yarn&Art  i dropsowy nepal (wełna65%, alpaca 35%), druty 4,5 na ściągacze, 5,0 reszta swetra. Zużylam prawie cały bfl, znaczy 400 gram, zostało 7 gram i po 75 gram z każdego koloru Nepala (krem i jasny beż).
Na zdjęciach brązowe smugi ujawniają się mocniej niż w naturze. Nie chodzi tu o stopień wybarwienia, ale o "demaskację" smug - to jakaś sztuczka obiektywu, który widzi to, co niezbyt widoczne dla oka (i vice versa ;) )
Frost robiłam w całości, od góry, raglanem, podkrój dekoltu uzyskałam za pomocą dobieranych oczek - wygląda to ładniej niż rzędy skrócone, przynajmniej w moim wydaniu ;)
Nosi się świetnie, jest ciepły, ale nie przegrzewa, mięsisty, przytulny, itd.
Bardzo zadowolona z niego jestem.

11 komentarzy:

  1. Świetny, a jaka wieelka kieszonka ;) Bardzo przydatna, chyba podpatrzę, bo często mi czegoś takiego brakuje, szczególnie, gdy schodzę do piwnicy i nie mam gdzie kluczy schować... :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)
      Kieszonka powstała spontanicznie, z samej przyjemności robienia z tej świetnej wełny :D Na klucze jest w sam raz ;)

      pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Fantastyczny. Klasyczny i piękny w swojej prostocie- niezły pomysł na te pojedyncze rzędy z Nepala. Kieszonka jest doszyta, czy się mylę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ślicznie dziękuję za miłe słowa :)
      Tak, kieszonka jest zrobiona osobno i doszyta - tak lepiej wyglądała niż zaczynana ze złapanych oczek.

      pozdrawiam :)

      Usuń
  3. i jest super, bez udziwnień :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo przypadła mi do gustu akrylowa włóczka (100%)Tango. jest gruba i bardzo miękka . zrobiłam z niej czapkę, pięknie układa się i jest milutka w kontakcie z głową, twarzą, co jest bardzo ważne :) czy taka akrylowa włóczka traci formę i mechaci się ? co sądzisz o włóczkach akrylowych , czy robiłaś coś takich włóczek ?
    twój sweter pięknie prezentują się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorry, nie zauważyłam tych nowych komentarzy, a nie byłam dziś na poczcie i powiadomienia mi umknęły.

      Co do włóczek akrylowych to mam marne doświadczenie - kiedyś robiłam z nich, bo takie najczęściej można było dostać. W trakcie mojego renesansu drutowego robiłam Młodemu swetry z mieszanek 50/50 wełny z akrylem - noszą się dobrze, nie mechacą zbytnio, ale nie mogę ich prać w pralce. Jeden uprałam (na początku) i tak sfilcowałam, ze musiałam zrobić Młodemu nowy sweter.
      Poza tym niezbyt mogę nosić akryl i inne sztuczne włókna, moja skóra źle na nie reaguje i z tego powodu jestem marnym źródłem wedzy o tych typach włóczek.

      Może spytasz kogoś bardziej doświadczonego, np Zdzid z blogu Robótki Zdichy http://tojazdzid.blogspot.com/ bardzo dużo robi na drutach i jest prawdziwym fachowcem - myślę, że jej zdanie byłoby na pewno miarodajne.

      pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. dzięki za odpowiedź :) tak ponaglałam ,ponieważ miałam zamiar wybrać się po zakup włóczki w innym kolorze. zajrzałam do netu i tu wieści nie są optymistyczne, ponoć akrylowe wł. mają tendencję do mechacenia, ale cóż taka czapka może być trochę zmechacona... niczym moher:D a zmechacony sweter to już trzeba golić :D brrr...

      Usuń
  5. A ja Ci powiem, że mi się bardzo podobają te brązowe paski, co to mówisz, że ich tak w zasadzie nie ma ;) Fajnie wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się one podobają, tylko, że na zdjęciu jakoś istnieją "bardziej" niż w naturze :)

      pozdrawiam :)

      Usuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)