sobota, 23 marca 2013

o śniegu, wiewiórce i zatyczce

Za oknem śnieży, o tak:


ale to żaden ewenement, teraz śnieży u każdego i każdy ma już pewnie dość zimna.
Próbuję spojrzeć na pogodę obiektywnie, przypominam sobie, że jak Młody miał dwa lata to chodziłam z nim zjeżdżać na sankach w kwietniu; przekonuje siebie samą, że jakby to była połowa grudnia to wszyscy byliby zachwyceni taka piękną, śnieżną zimą i nadchodzącymi "białymi świętami". Próbuję, ale trochę mi to nie idzie. Nic nie poradzę na to, że wolałabym widzieć już kolor zielony zamiast białego.

Na balkon codziennie rano przylatuje wielkie stado czyżyków i dzwońców - zjadają wszystko co znajdą i lecą dalej. Wtedy wychodzę i dosypuję do karmnika następną porcję ziarek dla sikorek, grubodziobów, dzięcioła, zięb i kosów.
Codziennie też pojawia się wiewiórka. Znaczy jedna z trzech, bo udało się nam doliczyć trzech sztuk jednocześnie na balkonie. A że wszystkie rude to nie wiem czy ta codzienna to wciąż ta sama czy się wymieniają. W każdym razie wiewióra zjada uszykowane orzechy (około 10-12 sztuk) i dopycha się słonecznikiem, który podkrada z karmnika. Ewentualne oburzone ptaki straszy szurając ogonem i tupiąc łapkami.


Ten mało gustowny korek widoczny na zdjęciu i zatykający otwór do wsypywania ziarna zastępuje klimatyczną wielką szyszkę, która nadawała całości karmnika bardzo fajny charakter. Niestety, szyszka została kilkakrotnie wyrzucona ze swojego dołka - znajdowałam ją w śniegu, na dole. Nie wiem komu nie podobała się (a może właśnie podobała się) szyszka, w każdym razie za którymś razem nie znalazłam jej i musiałam zrobić jakąś inną zatyczkę. Padło na końcówkę butelki po wodzie: pierwsza czarna, wypełniona dla obciążenia ziarnem kukurydzy, została również zdemolowana i zrzucona na dół; druga, obciążona stearyną nie wzbudziła zainteresowania i trwa sobie, brzydka i "industrialna" w kolorze, jako zatyczkowy symbol recyklingu w przyrodzie ;)

3 komentarze:

  1. Super masz z odwiedzinami wiewiórek!
    A zatyczka zgodnie z porzekadłem, że prowizorki trwają najdłużej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam na utrzymaniu tylko dzięcioła :D sikorki zniknęły, pewnie mają gdzieś lepszą wyżerkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas są wiewiórki tylko czarne i szare i chętnie wymieniłabym je na Twoje rude.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)