Przejdź do głównej zawartości

Posty

Miska pełna kotków - wydziergane

 Trochę resztek włóczek (merino baby, drops alpaca, rowan felted tweed), skarpetkowe druty i wzór Tiny Window Cat autorstwa Sary Elizabeth Kellner i mam całą miskę kotków.  Co prawda miał wstępnie miał być koszyczek, ale koszyczka w domu nie ma, a miseczka jest, więc siedzą razem w miseczce ;) Takiego kotka dzierga się szybko i jest to zdecydowanie wciągające - żeby nie fakt, że skończyło mi się wypełnienie, którym je wypychałam, to prawdopodobnie byłaby potrzebna większa miska na więcej kotków ;)

Rude łapkogrzejki - wydziergane

 Kolejne łapkogrzejki. Tym razem w ogólnie pojętych rudościach. Dziergane dla przyjemności, bez konktetnego przeznaczenia, leżą sobie w szufladzie i czekają na odpowiedni moment, żeby zostać podarowane. Włóczka - alpaka Dropsa, podwójna nitka, druty nr 4.0.  Ładne i ciepłe ;)

Komplet jak pawie piórka - wydziergane

 Jakiś czas temu, a właściwie rok temu, wydziergałam sobie czapkę w kolorach jak pawie piórka .  Czapka super, nosiłam się dobrze zeszłej zimy i teraz doszłam do wniosku, że potrzebuję do niej jakiś "dalszy ciąg" znaczy szalik i mitenki. Potrzeba zaistniała pod koniec sezonu świątecznego, kiedy uświadomiłam sobie, że powoli czas kończyć bieganie w czerwono-zielono-białych barwach. W ten sposób powstał prosty szalik robiony podwójnym ściągaczem i proste mitenki robione też ściągaczem, tylko pojedynczym. Szalik jest dość długi by nosić go na pętlę lub okręcony dookoło szyji - w zależności od okoliczności i potrzeby. Mitenki dobrze trzymają się dłoni i mogę w nich prowadzić samochód, co jest bezcenne, kiedy kierownica zimą bywa zimna jak lód ;)

Drewniane puzzelki - już ułożone

 Kolejne puzzle, kolejny z gwiazdkowych prezentów. Piękne, drewniane, w najrozmaitszych kształtach, bo każdy kawałeczek jest inny, a kawałeczków 300. Niezbyt dużo, ale nadrabiają szaleństwem kształtów. Układało mi się super fajnie - obrazek ładny, kawałeczki ładne - cud, miód i orzeszki ;) Dodatkowe smaczki: część z elementów puzzli nie jest abstrakcyna, tylko ma kształt konkretnej rzeczy. Jest więc rowerzysta, mewa, grzybki, butelka z kieliszkiem, namiot i nawet kot.  Zresztą, sami zobaczcie :)

Świąteczne zaległości - wydziergane

 Co prawda jest już po świętach, ale wciąż zimowo, więc  moje udziergi jakoś się zaprezentują ;) Otóż w końcu listopada postanowiłam zrobić sobie świąteczny komplet - czapkę i rękawiczki, które nosiłabym przez cały grudzień aż do święta Trzech Króli (trzeba jakoś wyznaczyć sobie końcową datę ;) ). Zamówiłam włóczkę z Dropsa - merino baby i alpakę w odpowiednio świątecznych kolorach i jak przyszła zabrałam się za dzierganie. Na pierwszy ogień poszły rękawiczki: Tak mi się spodobały, że od razu wydziegałam do nich czapkę: Czapka zacna, jak widzicie. Ciepła i dobrze trzymająca się głowy. I tak się złożyło, że bardzo spodobała się mojej mamie, więc zmieniła właścicielkę, a ja wydziergałam  dla siebie kolejną, już w innym układzie kolorów, bo ilości włóczki nie pozwalały na zrobienie identycznej.   Mam czerwona kurtkę, wiec czapka pasowała idealnie :)