środa, 3 lutego 2010

jak to mówią...

Długi kot - długi sznur.


7 komentarzy:

  1. Wygląda bardzo tygrysowato!!! :)!
    Nie zjada sznurków? Mały Kot zjada...

    OdpowiedzUsuń
  2. Patrzę na Twojego Hakera i diagnozuję, że brakuje mi beztroski ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że kot (to Haker?) podziela Twoje zainteresowania włóczkami ;-) Moje za to wczoraj zasiedliły pudełko po kaloszach :-) A że się za bardzo nie lubią, to zasiedlały pudełko na zmianę.

    OdpowiedzUsuń
  4. @ abigail - nie, nie zjada. Z całej trójki tylko Kota zjada dziwne rzeczy, znaczy balony - przebija je i pożera te mokre flaczki, błeee... W związku z tym w domu od lat nie było balona.

    OdpowiedzUsuń
  5. I nie miała Kota sensacji żołądkowych po tych balonach???!Choć jak patrzę na to, co potrafi zjeść labradorka przyjaciółki, to może nie powinnam się dziwić...A Haker z włóczką - miodzio! To są chwile, w których żałuję, że nie mam nic tygrysowatego w domu...

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja Mila uwielbia te plastikowe tasiemki od kwiatów z kwiaciarni, szaleje za nimi, ale muszę uważać, bo od razu zaczyna je zjadać. A mojej przyjaciółki kotka zjada moherowe włóczki - inne nie. No i ostatnio trzeba było tej kotce wyciągać taką moherową nitkę... ale nie z tej strony, z której można by przypuszczać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz co, Wiewiórko... jestem na najlepszej drodze do założenia kociego bloga... ;-) Ledwo się mogę powstrzymać! :-D

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)