piątek, 30 kwietnia 2010

dalej czekamy, wróć...

Spotka dalej nie ma.
Obeszliśmy całą okolicę, pytaliśmy sąsiadów, sprawdziliśmy puste działki i stare studnie na nich, wywiesiliśmy ogłoszenia i roznieśliśmy po całej okolicy ulotkę, wrzucając ją do skrzynek. Oczywiście oba są ze zdjęciem, ale szare pręgowane wszystkie wydają się być podobne...
Wczoraj zadzwoniła jakaś pani i mówiła, że widziała pręgowanego idącego nad jezioro - poszliśmy, przeszukaliśmy okolicę, ale to duże tereny, właściwie pola i kot może być wszędzie...

Czekamy...
Wróć...

5 komentarzy:

  1. Trzymam bardzo mocno, żeby wrócił. Wróci, znajdzie się, musi wrócić!

    OdpowiedzUsuń
  2. :(

    Trzymam mocno kciuki i przesylam pozytywne fluidy. Mam nadzieje, ze to tylko taka krotka 'wycieczka' i ze juz niedlugo wszystko sie wyjasni.

    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm, gdzie on jest?... Normalnie, czego raczej nie robię, ale dziś wysyłałam myśli do wszystkich okolicznych aniołów (a jednak), a szczególnie tych z północnej Polski, by wyruszyły na poszukiwania Spotka, znalazły go, i bezpiecznie, całego i zdrowego, zaprowadziły do domu...

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki przez cały czas....

    OdpowiedzUsuń
  5. nie tracę nadziei, że wróci...

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)