wtorek, 27 kwietnia 2010

wróć...

Spotek wyszedł w niedzielę wieczorem na dwór i wciąż jeszcze nie wrócił.
Czekamy... szukamy... czekamy...

Wróć...

8 komentarzy:

  1. Jeśli nie jest wysterylizowany to pewnie odwiedza okoliczne kocie dziewczyny, wróci zobaczysz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Peewnie jest u kochanki :)

    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  3. o jejku...:((. Oby szybko wrócił...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że się nie będzie wygłupiał, tylko wróci szybko :-) Może mu zawróciła w głowie jakaś piękna kocia panna ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też tak myślę, że romansuje. Sąsiedzi w mojej rodzinnej miejscowości mieli takiego biało-czarnego, co takoż przepadał. A potem się okazywało, że nasza piekarniana kotka ma biało-czarne (lub całkiem czarne) dziateczki:)Tak, co rok - prorok. Spokojnie, koty są mądre. Trzymam, żeby wrócił szybko, w mruczącej formie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Spot jest kastrowany, więc raczej amory nie wchodzą w rachubę, ale dziękuję Wam za słowa otuchy.

    Ciągle szukamy...

    OdpowiedzUsuń
  7. Będę trzymał kciuki. Nawet kastrowane lubią przygody i włóczęgi.

    MumakiL

    OdpowiedzUsuń
  8. I nie ma go? To już 4 dni...:((. Trzymam kciuki. Pytałaś po sąsiadach? Może go ktoś gdzieś zamknął?

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)