poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Spot, Spotek, Spotunio,Spotik, Mały, Mordeczka, Mruczajek

Rok mija od dnia, kiedy Spotek poszedł na nocną przechadzkę i nie wrócił do domu.
Wiele codziennych rzeczy przypomina mi go, miseczka z której jadł jak był kociakiem, poduszka, na której lubił spać.

Jak do nas przyszedł miał 7 tygodni i uwielbiał spać,


miał cętki na pleckach i brzuszku i to dzięki nim dostał imię Spot,

uwielbiał spać na ludziach,


wąchać bez w wazonie,


być polującym tygrysem

 
i królem kanapy,


ale przede wszystkim uwielbiał wygodne miejsca i, pochlebiamy sobie, nas...

Smutno nam bez Spotka.

9 komentarzy:

  1. Piękny kot. Bardzo mi przykro że odszedł od Was. Wiem jak to boli jak patrzy się na rzeczy które GO przypominają.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. W takich sytuacjach staram się wierzyć w najlepszy możliwy scenariusz, wierzyć w dobre zbiegi okoliczności i życzliwość ludzi.

    I myślę wtedy o tym, co "mam" - czyli o tym, co "jest przy mnie" (jak to się mówi po irlandzku, z naciskiem na "być", a nie "mieć"), i myślę o tym, że warto doceniać wszystkich, którzy w danej chwili są przy mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiewiorko, przykro mi niezmiernie :( Mnie zaginal kiedys psiak, gdy bylam jeszcze dzieckiem; do tej pory o nim pamietam i czesto zastanawiam sie, co wtedy sie z nim stalo :/

    Mialam nadzieje przez caly ten czas, ze Wasz Spotek sie jednak odnajdzie...

    Serdecznosci sle! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. mój czarny kotek Bambo też zaginął ,ale mam nadzieję, że wrócił na stare miejsce, po naszej przeprowadzce. koty przywiązują się do miejsc.
    stare miejsce było daleko od zgiełku, dużo zieleni. ja też bym tam chętnie wróciła.

    OdpowiedzUsuń
  5. To bardzo smutne. Wiem, jak to jest stracić ukochanego kota. Bardzo smutne.
    Współczuję z Tobą i ściskam Cię mocno.

    OdpowiedzUsuń
  6. Strasznie smutno mi się zrobiło... No... Ale... Spot byłby zadowolony z takiego wpisu :D :D...
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję, że ktos go przygarnał i mieszka teraz gdzieś, w innym domu po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  8. xmas_eve - tą myślą też się pocieszamy w "lepsze" dni, bo w te "gorsze" trudniej w nią uwierzyć.
    Dziękuję, ze zajrzałaś i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczne zdjęcia Spotka,a najbardziej rozczulające jest to pierwsze. :) Zawsze miałam wrażenie, że Spotek był kotem o niesamowitej wprost elastyczności, taka miękka trawka :) Właściwie to wolę "jest". Wierzę, że Spotek po prostu jest przez kogoś przetrzymywany w domu jako "znajda" i poza tym, bezpieczny.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)