poniedziałek, 13 lutego 2012

Haker i próbki

Ona ciągle plącze jakieś nitki na drutach. Muszę powiedzieć, że niektóre z tych nitek nawet fajnie pachną, tak zwierzęco, ale co z tego - ona i tak nie pozwala się nimi bawić.
Pamiętam, że raz udało mi się zamordować jeden z tych kłębków, ale tylko raz - zaraz rzuciła się i mi zabrała zabawkę. A ile było krzyku o ten kawałek, szkoda gadać.
W każdym razie od kilku dni wysypuje na stół masę nitek powiązanych papierkami i się nimi bawi. Twierdzi, że wybiera włóczkę na sweter, ale ja wiem swoje. Ogląda jedną po drugiej, niektóre odkłada, niektóre przykłada sobie za uchem, a inne miętosi w palcach. Stwierdziłem, że jej pomogę, a przy okazji może też się trochę pobawię.
Spędziłem pół wieczora pomagając jej wybrać coś z tego całego bałaganu. Oglądałem, wąchałem, macałem łapą i nosem, zastanawiałem się i próbowałem uwzględnić jej zachcianki: nie za gruba, nie za cienka, nie kosmata, z prawdziwej owcy, ale może być też alpaka czy wielbłąda (ki diabeł  ten"wielbłąd"?), no i żeby nie gryzła. Oszaleć można. Zwłaszcza nie rozumiem o co jej chodziło z tym gryzieniem, bo żadna z tych nitek nie miała zębów, więc jak niby mają gryźć?
W każdym razie ja ciężko pracowałem, a ona co? Ona uznała to za świetną okazję do zabawy, wyciągnęła pstrykadło i dawaj! Pstryk, pstryk! Pstryk! Jej szczęście, że nie błyskała przy okazji, bo nie pomagałbym jej ani sekundy dłużej. I tak już pod koniec zacząłem tracić cierpliwość, i byłbym sobie poszedł, żeby nie to, że ona zaraz by mówiła, że ze mnie taki słomiany ogień, że miałem niby pomagać, a sobie poszedłem.
No więc wybrałem jej wreszcie nitkę - mnie się podobała, szarutka i supełki miała na sobie jak mały baranek - ale jej się nie podobała. Mówi, że to  boucle, a ona nie chce swetra z boucle i koniec.

8 komentarzy:

  1. chciałabym mieć takiego pomocnika, szczególnie teraz przy komputerze ,wszystkie Hakerowe konsultacje mile widziane:D głaski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, przy komputerze Haker też chętnie pomaga, a tak się stara, że wchodzi w monitor całym sobą ;) :D

      Głaski zostały przyjęte z wielką przyjemnością, Haker dziękuje :)

      Usuń
  2. Ja to Hakera doskonale rozumiem. Tez bym mogła się pobawić takimi próbkami wełenek, pomacać, poprzekładać, powąchać... Bo do robienia na drutach to podobnie jak on bym się nie nadawała ;-))) Dasz mu ten ulubionym który wybrał, do zabawy? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też go rozumiem - próbki są takie wciągające! :D
      Nitki z próbek Haker nie dostał - może dostać inną, ale próbki nie są do zabawy ;)

      pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Dzielne kocisko! Ależ się napracował :)!... :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, pracował w pocie wąsów, a potem musiał to odsypiać ;)

      Usuń
  4. Moje poprzednie koty, dwie dziewczynki nie interesowaly sie klebkami i poruszajaca sie nitka, wiedzialy ze nie wolno, chociaz czasem udawalo im sie dorwac jakis klebek i zamordowac. A moje obecne chlopaki nie znaly takich atrakcji, bo przez jakis czas nic nie dziergalam. Teraz kiedy wracam do robutek okazuje sie ze Rufus jako wielki amator lenistwa ma to w nosie, a Minio jest zainteresowany i lapy go swierzbia, ale on zna znaczenie slowa "nie wolno" albo "moje" a to dokladnie znaczy aby "przestac robic to co sie zamierza i nie wyciagac lap po cos co jest panci"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje tez wiedzą, ze niektóre zabawki są tylko moje, ale nigdy nie zaszkodzi spróbować, a nuż zmieniłam zdanie ;)

      Usuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)