wtorek, 8 maja 2012

co słychać?

Jak to zwykle bywa dni składają się z tak drobnych i zwyczajnych zdarzeń, że prawie nie ma o czym pisać. Jednak między tymi drobiazgami znajdzie coś do opsiania. ;)
Skończyłam plecy czekoladowego swetra dla męża. Na Raverly, nazwałam go "Chocolade for man", ale po polsku brzmi to jakoś mniej fajnie. Czekolada dla mężczyzny? Czekolada dla faceta? Jakoś nie pasuje.
W każdym razie na plecy poszło prawie całe 100 gram, został malutki kłębuszek, a to oznacza, że 4 motki, które kupiłam, starczą spokojnie na cały sweter. Teraz dłubię przód wciąż nie mając sprecyzowanego kształtu dekoltu. Na szczęście od podjęcia decyzji dzieli mnie jeszcze około 40 cm.

Jeśli chodzi o inne sprawy, to dziesięć dni temu poszłam usunąć leżącą ósemkę. Oszczędzę Wam szczegółowego opisu działań chirurga, wystarczy, że powiem, że całe usuwanie trwało około godziny i założyli mi cztery szwy.
Dziś jest już w porządku, od wczoraj żyję bez ketonalu, a pani stomatolog jest zachwycona procesem gojenia. Co prawda zębem też była zachwycona - w ciągu 20 lat praktyki jeszcze nie miała takiego przypadku ;)
Jako, że wszystko goi się bardzo ładnie będę mogła kontynuować remont uzębienia - uzbierały się dwa ubytki, no i czas na piaskowanie.

W ogrodzie kwitną jabłonie, po deszczach trawa rośnie aż trzeszczy - dziś  znów musiałam go kosić.
Uzupełniłam wpis na moim ogrodowym blogu Green Apple Inn załączając zdjęcia z kwietniowych zmian pogody. Teraz, mam nadzieję, uda mi się prowadzić go względnie na bieżąco.

8 komentarzy:

  1. dlaczego ja dopiero dziś odkryłam ten blog ,poświęcony twojemu ogrodowi ? ....ale ze mną to zawsze tak jest, dowiaduję się ostatnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie dlatego, że rzadko o nim wspominam, a przez długi czas nie było banera na bocznym menu. Teraz jest :)
      Tylko, że to taki blog-notatnik, nie ma tam nic szczególnego, ot zapiski ogrodowe :)

      Usuń
  2. Ja też o ogrodzie nie wiedziałam, a może zapomniałam? Zaraz go sobie przypnę do Słów rozsypanych i będę zaglądać :D... Ósemki to nie fajne są, a twoją długo nosiłaś... :). Pozdrawiam :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ogrodowym pisze o tym co kiedy posiałam, kiedy nawoziłam czy kosiłam. Byłby całkiem nudny - nawet dla mnie - jakbym nie wstawiała zdjęć. Jako, że zdjęć jest nawet sporo, więc może znajdziesz coś dla oka. W każdym razie zapraszam :)

      Ósemki nie są fajne, ale goi się po niej bardzo ładnie. Nosiłam ją, bo sobie spokojnie spała w dziąśle i dopiero niedawno zdecydowała się z niego wyleźć. Wylazła kawałek i od razu złapała dziurę ;)
      Górne ósemki usunęłam z tej samej przyczyny kilka lat temu. Ostatnia, lewa dolna, jest jedyna "normalną" - wyszła cała, stoi grzecznie w rzędzie i daje się leczyć jeśli zachodzi potrzeba. Tej nie będę usuwać.

      pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Ja miałam dokładnie tak samo z ósemkami, ale pozbyłam się ich przed 20-ką ;).

      Usuń
  3. Wiewióreczko, zapytałam mojego Mężczyzny czy czekolada jest dla niego to dobra rzecz! Powiedzial, że jak najbardziej!!
    A druga sprawa...kto to Wiewiórkom zęby usuwa!!!! Patyczki podgryzac a nie pani doktor dawac satysfakcje z usuwania wiewiórczanych zębów:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faceci to jednak łasuchy ;)

      A co do zębów wiewiórczych, to siekacze są na miejscu, będzie czym gryźć gałązki i orzechy ;)

      pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Oj... nie zazdroszcze wyrywania osemki :/ Ja na szczescie nie mialam (jeszcze ;)), ale maz owszem, wiec nikomu nie zycze :(

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)