niedziela, 3 czerwca 2012

przed sezonem

Sopot tuż przed sezonem. Sporo ludzi, ale jeszcze nie dzikie tłumy. Ostry wiatr nie zachęca do wygrzewania się na plaży - odważni lub zdeterminowani próbują znaleźć zaciszny kącik przy wydmach, a pozostali podziwiają morze owinięci ciepłymi kurtkami.


Wysmagani wiatrem szalejącym na molo wracamy w głąb miasta, gdzie nagle między domami robi się nam "gorąco" i przestajemy się dziwić ludziom siedzącym w ogródkach kawiarnianych. Sami zawijamy do Julka Cafe, gdzie pijemy dobrą kawę rozbijając złocisty karmel na crème brûlée.


11 komentarzy:

  1. właśnie czytam pamiętniki M.Samozwaniec , sporo w nich wakacyjnych wspomnień z Sopotu :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię dowcip Samozwaniec.
      Pewnie wiele z opisywanych miejsc nie istnieje, ale Grand Hotel wciąż stoi, no i molo tez jest tam gdzie było ;)

      pozdrawiam

      Usuń
  2. To jakaś nowa kafejka? Nie kojarzę jej.
    Warto się przejść?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba względnie nowe, chociaż "odkryte" w zeszłym roku. Kwiarenka nieduża - raptem kilka stolików - schowana, z klimatem. Bardzo lubię siedzieć u nich na antresoli.
      Mieści się na rogu ul.Morskiej i ul.Królowej Jadwigi. Ma stronę w necie http://www.julkacafe.pl/

      Myślę, że zdecydowanie warto ją odwiedzić :)

      Usuń
  3. Świetne zdjęcia :)) Jak zwykle zresztą :)) Uwielbiam takie miejsca, gdzie nie ma tłumów, bo można odpocząć. Oby tylko pogoda była... :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli bez tłumów to TYLKO przed sezonem - potem nawet dni powszednie nie chronią przed nimi.

      Miło mi, że Ci się podobają moje zdjęcia - dziękuję :))))

      Usuń
  4. To bylo cale wieki temu jak bylam w Sopocie, mialam wtedy 13 lat i bylam na koloni w Orlowie. Taraz to pamietam tylko molo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najczęściej z letnich kolonii czy wycieczek w wieku szkolnym pozostają tylko pojedyncze obrazy, ale fajnie, że zostało Ci akurat molo, bo to właściwie najbardziej rozpoznawalne miejsce w Sopocie :)

      Usuń
  5. Wieki juz nie bylam w Sopocie i nad polskim morzem ogolnie... Widzialam jakis czas temu zdjecia z miejsca, gdzie spedzilam wiekszosc moich wakacji i z lekkim przerazeniem patrzylam na zmiany. Ale to przeciez nieuniknione.
    Sloneczna plaza cudnie wyglada na Twoim zdjeciu! Niestety gdy ja mialam w maju spedzic dzien na plazy nad Baltykiem, to pogoda byla taka jak tu, na trzecim zdjeciu - http://www.beawkuchni.com/2012/05/dzem-rabarbarowy-z-imbirem.html :D

    Milego tygodnia Wiewiorko!
    I ciesze sie bardzo, ze tiramisu smakowalo :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze przechodząc zastanawiam sie jak jest w tej Cafe Julka :) Polecasz, Wiewiórko?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :)
      Jest mała, kameralna, z fajną antresolą. Mają dobry creme brulee, dobrą kawę i kilka dobrych ciast. Herbatę również. Mają też piwo z małego browaru, które nie jest dostępne w zwykłych sklepach.
      Spytałam o nie kiedyś, bo skusiły mnie ładne nalepki - facet się rozgadał, ale ja, kompletny laik piwny do tego nie lubiący tego napoju, pewnie nie doceniłam tych wszystkich wiadomości. Zapamiętałam tyle, co napisałam powyżej ;) Jednak jak lubisz piwo to pewnie będzie to dodatkowy powód, by zajrzeć do Julki chociaż raz.
      Julka ma jeszcze jeden plus - jest położona od północnej strony ulicy, co jest nie do pogardzenia w upalne dni.

      Usuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)