czwartek, 28 lutego 2013

wydziergane - kocyk Rudawy

Skończyłam Rudawego.
Zamiast szalo- kocyka mam tylko kocyk - niestety nie udało mi się dostac więcej włóczki, jakimś tajemniczym sposobem zniknęła z półek jak zaczęłam ją potrzebować. Jeśli kiedyś na nią znów trafię to kupię dwa motki i powiększę robótkę. Na razie żeby w szafie nie leżał UFOk zakończyłam brzeg i mam kocyk.
Zużycie - dwa motki Magic Angora firmy YarnArt (40% mohair/60% akryl), druty 4.5, wymiary 130x120cm.


Entrelac okazał się metodą bardzo przyjemną, chyba skuszę się na zrobienie w ten sposób hipisowskiego sweterka, muszę tylko przemyśleć sposób wyrobienia dekoltu, no i zdecydować czy sweter czy kardigan.

4 komentarze:

  1. Ah, więc nie tylko ja uważam, że enterlac ma w sobie coś hipisowskiego ;) Mi marzy się kamizelka/tunika ale na razie muszę się wygrzebać z rzeczy zimowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Enterlac wygląda trochę jak patchwork z totalnych resztek ( w każdym razie przy mocno kolorowej włóczce) i tak jakoś kojarzy mi się z hipisowskimi ubraniami kolorowymi i chaotycznymi.

      pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Zdecydowanie lepiej wygląda niż jego poprzednia wersja. Enterlac jest chyba stworzony do takich włóczek, wszystko jakoś spójnie wygląda, a w dzierganiu z cieniowanych włóczek nie trudno o paski od czapy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, enterlac jest idealny dla włóczek o długiej zmianie koloru, kiedy przy prostej robótce układają się one w mało intrygujące pasy. Tu uzyskuje się niby chaos, ale jakoś kontrolowany ;)

      pozdrawiam :)

      Usuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)