sobota, 27 grudnia 2014

wydziergane - Pod Chinkę nr 3, 4 i 5

Reszta gwiazdkowych prezentów, których nie zdążyłam pokazać przed świętami. Obdarowani się ucieszyli, co widziałam na własne oczy i co sprawiło mi ogromną frajdę.
Po kolei:
- beret dla teściowej
 


dane techniczne:
włóczka: Angora firmy Ram, kolor 303 (500m/100g), 60%akryl/ 40% moher
druty: 3.0 mm i 6.5mm
zużycie: 90 gram



- czapka dla męża, możliwość noszenia na obu stronach

 

 
dane techniczne:
włóczka: Regina firmy Adriafil, kolor nr 022 (125m/50g), 100% merino wool
druty: 4.0 mm
zużycie: 100 gram (dwa motki) 

- oraz szalik dla syna, długi i też różnie wyglądający na każdej ze stron

dane techniczne:
włóczka: Lauca firmy Araucania (166m/100g), 80% wełna/10% jedwab/ 10% wełna wielbłądzia
druty: 5.0 mm
wymiary: 160cm x 23cm
zużycie: 200gram (dwa motki)

poniedziałek, 22 grudnia 2014

fotograficzny poniedziałek - Wesołych Świąt!

Wesołych Świąt!
Wesołych Świąt! 
 Wesołych Świąt! 
Wesołych Świąt! 

piątek, 19 grudnia 2014

wydziergane - chevron'owa czapka

Ogólnie nie lubię czapek, ale nie lubię też, jak mi zimno w głowę. Zrobiłam więc sobie czapkę, podwójną. Z wierzchu jest wielokolorowy wzór chevron, a od środek jest gładki, za to w kolorze czekoladowym. Musicie uwierzyć mi na słowo, bo nie mam zdjęć środka :)
Czapka jest ciepła, lekka i kolorowa.



dane techniczne:
włóczka:
 wierzch - Mille Colori Baby firmy Lang Yarns, (100% merino) kolor 7704
środek: Sock firmy Malabrigo Yarn (100% merino), kolor 810 Cordovan
druty: 3.0 mm
zużycie: po 45 gram z każdego koloru.

środa, 17 grudnia 2014

Chudy jest chory

Dwa tygodnie temu pojechałam z Chudym do weta, bo zrobił się jeszcze chudszy niż zwykle. Przestałam się zastanawiać czy się tą podróżą zestresuje czy nie, bo doszłam do wniosku, że jak tak dalej pójdzie to się zagłodzi.
Pan doktór po pierwsze stwierdził, że jest odwodniony i że trzeba zrobić badania krwi, by stwierdzić co mu jest. Jako, że od ostatniego posiłku Chudego minęło 4 godziny, to pobrali krew, a kotu dali kroplówkę i powiedzieli, by przyjechać z nim następnego dnia, bo będą mogli powiedzieć co mu dolega.
Otóż Chudy ma niewydolne nerki. Nie jest to dobra wiadomość, bo nerki się nie regenerują jak np. wątroba. Prawdopodobnie przez to, że został wykastrowany, a potem niewłaściwie karmiony. Od czasu jak jest u nas (ponad trzy lata) je karmę o odpowiednim ph, ale to tylko spowolniło postęp choroby.
Na początek Chudy dostał tydzień kroplówek i leki do łykania, które odciążają nerki. Dodatkowo ma też anemię, która jest spowodowana właśnie źle działającymi nerkami.
Zmieniłam mu karmę na Renal dla kotów z niewydolnością nerek. Koniec z podjadaniem zwyczajnego jedzenia, żadnego surowego mięsa ani ryb, bo mają za dużo białka, a to obciąża nerki. Okazało się, że Renal mu bardzo smakuje i je chętnie, oraz zjada swoją dzienną porcję suchego i jedną lub półtorej saszetki. Lekarz stwierdził, że to bardzo ważne, by Chudy miał apetyt. Na razie ma.
Tabletki będzie brał cały czas, rano jedna i wieczorem jedna. Kroplówki zniósł bardzo spokojnie, w ogóle jest bardzo dzielny u weta i bardzo spokojny.
Po serii kroplówek znów powtórzyliśmy badania krwi i okazało się, że kreatynina i BUN spadły.  Do normy jeszcze daleko, ale na to raczej nie liczyłam, że po tygodniu problem zniknie. Bo nie zniknie i raczej chodzi o to, by chociaż część nerek podjęła pracę.
W kroplówkach dostawał również witaminy, a teraz dostaje je w tabletkach. Na szczęście zjada je sam i to ze smakiem. A tabletki też łyka bez większych problemów, tylko czasem ucieka przede mną po pokoju jak widzi, że ją niosę, co jest podobno oznaką lepszego samopoczucia.
Po Nowym Roku mamy znów zrobić badania krwi i się zobaczy co dalej.



sobota, 13 grudnia 2014

wydziergane - Pod Choinkę nr 2

Następny udzierg przeznaczony na prezent - chusta Morski Brzeg.
Od jakiegoś czasu mama wspominała, że potrzebowałaby chusty w niebieskim kolorze i jednocześnie, że podoba się jej połączenie błękitów z beżami. W wyniku tego wspominania przygotowałam dla niej chustę, zupełnie prostą w formie, bo chciałam wyeksponować kolorystykę włóczki.



dane techniczne: 
włóczka: Moher Special Ebruli firmy Nako, (550 m/100g), kolor 80793
druty: 6.5
zużycie: dwa motki, 200g

środa, 10 grudnia 2014

wydziergane - Pod Choinkę nr 1

Pierwszy z udziegów przeznaczonych na prezenty świąteczne.
Przyszła,właścicielka jest miłośniczką zielonego i czarnego, więc mam nadzieję, że kolorystyka zestawu przypadnie jej do gustu. Całość składa się z chusty zrobionej wzorem entrelac i pasiastych mitenek.
Chusta:



mitenki:
 

dane techniczne: 
chusta:
włóczka: Drops Delight firmy Garnstudio, kolor 16
druty: 3.5
zużycie: łącznie 230 gram

mitenki:
włóczka: Drops Delight firmy Garnstudio, kolor 16 i Drops Alpaca firmy Garnstudio, kolor 8903
druty: 2.5
zużycie: po 20 gram z każdego koloru


środa, 3 grudnia 2014

wydziergane - kardigan Zielona Woda

Kardigan Zielona Woda został skończony i jest z sukcesem noszony od jakiegoś czasu. Doczekał się nawet zdjęcia. Jednego, bo na balkonie mróz, a tylko tam jest odpowiednie światło, bo w domu za ciemno.
Tym razem zrobiłam dziurki w listwie brzegowej i sweter dostał guziki. Powiem Wam, ze na wybieraniu guzików spędziłam prawie pół godziny, bo oczywiście moja wizja i zasoby handlu są dość rozbieżne, ale jakoś udało się pójść na kompromis. Kompromis, z którego jestem bardzo zadowolona.
Na zdjęciu można zauważyć, że aby złamać monotonię pasków główna część swetra jest robiona paskami z dwóch rzędów, natomiast rękawy mają inny układ. Prawy jest z prążków ze zmianą kolorów co rząd, a lewy ma zmianę kolorów w paskach czterorzędowych. Ten zabieg i dwa kolory guzików wprowadziły trochę zabawy, a na tym właśnie mi zależało.
Całość robiona reglanem od góry, podkrój szyi profilowany rzędami skróconymi, ale tylko tyle, by sweter nie "właził" mi na szyję, bo tego nie lubię.

 
dane techniczne:
włóczka: Drops Delight firmy Garnstudio, kolor 16  i 27
druty: 3.0 i 3.5
zużycie: po 125 gram z każdego koloru

piątek, 28 listopada 2014

wydziergane - Klapnięty Beret

Beret dla rodzicielki.
Miał być ciepły, ale  nie  za  ciepły, lekko włochaty, ale tylko lekko i miał pasować to śliwkowej chusty. W związku z tym wzięłam fioletowawą malabrigo socks i dropsowy kid-silk - widziałam u Bogaczki jaki fantastyczny efekt daje pomieszanie tych włóczek -  i udziergałam beret inspirując się czapką, którą pokazała u siebie Intensywna .
W rezultacie otok jest ciepły, bo robiony na 3.0 i złożony na pół, a reszta czapki jest zdecydowanie lżejsza, robiona na 5.0.
W roli modelki głowy  wystąpiła lampa plazmowa i spisała się rewelacyjnie ;)


dane techniczne:

włóczka: Kid Silk firmy Garnstudio, kolor 05  i Malabrigo Yarn Sock, kolor 853
druty: 3.0 otok, 5.0 reszta czapki
zużycie: po 50 gram z każdej włóczki.

środa, 26 listopada 2014

wydziergane - mitenki razy dwa

Czas na prezentację małych form.
Wydziergane już jakiś czas temu dopiero  niedawno doczekały się czegoś w rodzaju sesji zdjęciowej. Dwie pary mitenek - dla mnie i dla męża, bo mu dłonie marzną na myszy - proste, bez wydziwiań. Mężowskie zrobione ściągaczem 2x2, a moje ozdobione warkoczami.
Ciepłe, bo z alpaki.

Mężowe:

Moje:
Wkład do mitenek (czytaj: łapki w środku): moje.
Stół: balkonowy
Orzechy: stołującej się regularnie wiewiórki.
;)

dane techniczne:
włóczka: Alpaca Drops firmy Garnstudio ( 100% alpaca) 166m/50g, kolor 6834
druty: 3.0mm
zużycie: po 30 gram na każdą parę

środa, 19 listopada 2014

wydziergane - sweter Petrol

Kolejny duży udzierg, męski sweter.  Prosty, gładki, bez żadnych udziwnień. Plisa dekoltu zrobiona prawym dżersejem złożonym na pół i podszytym od spodu. Na linii załamania jeden rząd lewych oczek. Rozwiązanie bardzo mi odpowiada, wygląda o wiele estetyczniej niż plisa z pojedynczego ściągacza.
Tym razem użyłam dropsowej Limy i jestem bardzo zadowolona z efektu. Właściciel swetra również.


 
dane techniczne:
włóczka: Drops Lima firmy Garnstudio ( 65% wool/ 35% alpaca) 90m/50g, kolor 0701
druty: 4.5mm (ściągacz), 5.0 (pozostałe części)
zużycie: 530 gram

czwartek, 13 listopada 2014

Cóż tam właściwie dziergam?

Ano niewiele, a raczej niemrawie, bo ostatnio mam jakiś lekki kryzys w dzierganiu - zaczyna mi się wydawać, że produkowanie kolejnych rzeczy do noszenia jest trochę pozbawione sensu. Ileż można mieć swetrów, chust, kominów czy mitenek?
Na razie owe zniechęcenie objawia się rezygnacją z kupowania nowych włóczek i zajęciem się przerabianiem tych co już mam. Przeglądam też zrobione już rzeczy i jeśli coś i w nich nie pasuje - pruję. Włóczka wyprana i przewinięta czeka w szufladzie na swoją kolej.
Wyciągnęłam też z zakamarków swój haft, który dłubię od kilku lat - a raczej zim - i myślę, że przy tym podejściu go wreszcie skończę, bo zostały mi już tylko kontury do wyszycia.

W ramach przeglądu posiadanych dziergadełek i zapasów włóczki doszłam do wniosku, że potrzebuję jednak nowy rozpinany, pasiasty kardigan, bo mój Borsuk już się dość mocno zużył. Fakt, że nie mam jakoś ręki do rozpinanych swetrów i mam właściwie jeden, owego Borsuka. Co prawda zrobiłam w lutym Niebieską Wodę, ale go sprułam,  bo źle się układał.
Z odzyskanej włóczki pomieszanej z nową, zieloną, dłubię więc Zieloną Wodę, bardzo podobny w kroju do Borsuka tyle, że ten będzie z guzikami, bo czasem mi ich brakowało.
Na razie wygląda... pasiasto ;)