piątek, 22 stycznia 2016

mocne nerwy rudej kity


Widzicie tą rudą kitę za oknem? To "nasza" wiewióra, która nic z nic nie robi sobie z dyszącego jej w kark Hakera. Nic sobie nie robi, bo kocisko dyszy sobie za szybą. A wiewióra o szybie wie i spokojnie je sobie orzecha. Twarda z niej sztuka. ;)

ps. Haker wychodzi z przeziębienia, jeszcze jedna wizyta u weta w niedzielę po ostatni antybiotyk i finito. Leczenie pomaga, kot uważa, że ta niedzielna wizyta to przesada ;)

6 komentarzy:

  1. Jak ja bym chciała mieć w ogrodzie taką rudą:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. No i fajnie tak sobie spojrzeć w oczy. Dobrze że zdrówko wraca

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy to tzw. wojna nerwów;)? Fajne zdjęcie:) Też bym chciała mieć wiewiórkę w swoim ogrodzie, ale jeszcze drzewa za małe. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Biedy Haker... Nie dość, ze chory i wożą go do lekarza, to jeszcze i to rude za oknem...
    Biedny koteczek.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak tam Haker, już zdrowy? U nas Stefan kicha, wirus sprzedany przez Coco chyba się uaktywnia. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowy, zdrowy, dziękujemy :)

      Współczujemy i życzymy zdrowia Stefanowi, no i żeby Teo niczego nie złapał.

      Pozdrawiamy wraz z Hakerem :)

      Usuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)