czwartek, 11 października 2018

a może coś wyhodujemy?



Wiecie, jak się zwykle kończy bywanie na wystawach rzeczy-które-zachwycają? Człowiek chce  mieć tak samo, a przynajmniej podobnie. 
Po wystawie haftu krzyżykowego wyciągam kanwę albo przeszukuję net w poszukiwaniu wzoru godnego zaspokoić moje rozdmuchane zachcianki stworzenia czegoś pięknego.

Po wizycie na wystawie storczyków też mnie wzięło. Na szczęście nie na samo posiadanie/kupienie roślin, ale na coś ambitniejszego – na wyhodowanie, może nie od nasionka, ale od szczepki.  Akurat tak się złożyło, że storczyk koleżanki, z którą byłyśmy w Berlinie, miał cztery keiki i dostałam aż dwa. Do tego szczepkę innego storczyka – dendrobium nobile. Zostałam lojalnie uprzedzona, że na dendrobium „coś wlazło”, ale i tak ją wzięłam. Władowałam w pudełko i pojechałam do zaprzyjaźnionego sklepu ogrodniczego. Tam roślinka została obejrzana i dostałam środek na owo „coś”. Jeden oprysk za nami, za tydzień drugi i powinno być po kłopocie.

Keiki falenopsisa rozdzieliłam i zostawiłam bez wody aby cięcia obeschły.

Dziś wyprażyłam w piekarniku podłoże, żeby żadne „coski” się nie przyplątały, kupiłam przezroczyste doniczki i posadziłam całe towarzystwo. Potem polatałam po domu szukając dla nich odpowiedniego miejsca, bo mają kwarantannę i muszą mieć własne parapety.




Na razie wyglądają niepozornie, ale mam nadzieję, że się przyjmą i zaczną rosnąć. Jakaż to będzie satysfakcja. 

A może za zakwitną i będą takie piękne jak mój biały storczyk, który właśnie kwitnie na całego, co widać na pierwszym i ostatnim zdjęciu.


4 komentarze:

  1. Ambitny cel, mam nadzieję, że zakwitnie. A obecny storczyk pięknie Ci kwitnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Co do celu to jakoś trzeba podnosić sobie poprzeczkę ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Mam dendrobium trzy gatunki a choruję na odmianę fire bird:)) Przyjmą się na pewno:) Musisz potem koniecznie pokazać je w fazie kwitnienia:) Ja większość storczyków mam z odnóżek a część to ratowane towarzystwo od koleżanek:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dendrobium jest podobno białe.
      Zorientowałam się, że jak wyhoduję roślinę "od małego" albo uratuję jakąś biedę to mam do nich większa sympatię niż do tych kupionych/dostanych. Te muszą u mnie trochę pomieszkać: rok, dwa, trzy, i wtedy jest już ok :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Miło mi, że do mnie zaglądasz :) Bardzo mnie to cieszy, jak i każde kilka słów pozostawione przez Ciebie w komentarzach.
Życzę miłego dnia, pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie :)