poniedziałek, 9 grudnia 2013

Kot napółkowy podwójny

Sytuacja z  miejscówką na półce przy kominku rozwinęła się nieco.
Po pierwsze książki z półki poniżej zostały przeniesione i teraz koty mogą łatwiej wskoczyć i zeskoczyć z półki. Po drugie, miejscówka została wyposażona w miękki kocyk.
Jak Haker testował czy jest odpowiednio miękki i czy ściana granicząca z kominkiem już się odpowiednio zagrzała, Chudy przypomniał sobie, że on bardzo lubi posiedzieć sobie na dolnej półce, na książkach, a konkretnie na albumie z sopockimi rysunkami Pera Oscara G. Dahlberg'a. Czarny kot na białej książce... powinnam coś tam położyć, kartkę jakąś, żeby zabezpieczyć album przez zadeptaniem, bo Chudy nie zawsze ma czyste łapki ;)


czwartek, 5 grudnia 2013

Kot pasiasty napółkowy ;)

Haker odkrył wolną półkę przylegającą do kominka i nie ma co ukrywać - spodobała mu się ;)




Zdjęcia robione wieczorem, bez lampy, bo lampy nie lubimy, stąd ich taka-sobie jakość.

poniedziałek, 25 listopada 2013

a w ptasiej stołówce ruch... ;)

Najpierw czekamy na swoją kolej...



... a potem jemy! Szybko, szybko, szybko!




niedziela, 24 listopada 2013

wydziergne - Choinkowa chusta

Chusta Choinkowa z dropsowego Nepala została skończona w zeszłym tygodniu, ale dopiero dziś światło było na tyle jako-takie, że udało się zrobić fotki.
To typowo użytkowa chusta do okrywania ramion i pleców kiedy siedzę przy kompie. Nie nadaje się do zamotania, bo jest na to zbyt mięsista. Żeby mi nie spadała z ramion rozbudowałam zwykły trójkątny kształt chusty o dodatkowe części leżące na ramionach z przodu, a tył zakończyłam na prosto.
Całość została ozdobiona wyrobionym francuzem zarysem choinki na plecach, no i przody też są robione francuzem - więcej ozdób nie ma.
Chusta jest ciepła, wygodna w noszeniu, można się też nią nakryć w czasie popołudniowej drzemki ;) - niestety, nie jest zbytnio fotogeniczna, więc zdjęcia są jakie są.


Garść szczegółów:
- włóczka  Drops Nepal, kolor nr 7238, zużyłam 385gram
- druty 5.5mm
- wymiary 171cm x 54 cm

poniedziałek, 11 listopada 2013

już rozpoczęte i dopiero planowane

Kiedyś, ponad rok temu, kupiłam od Pimposhki cudowną włóczkę . Z tej świerkowej zieleni miał powstać sweterek. Czas płynął, włóczka nabierała mocy, a moje pomysły na jej wykorzystanie zmieniały się z szybkością światła. Trzeba było małego impulsu, by się wreszcie skrystalizowały.
Wzór herringbone intrygował mnie od dawna, ale dopiero wpis Intensywnie Kreatywnej sprawił, że dokładnie wiedziałam co chcę mieć z pięknej wełenki od Pimposhki - długi, mięsisty szalik zrobiony wzorem herringbone.
Robótka długoterminowa, bo wzór sprawia, że robótki przybywa w ślimaczym tempie, ale myślę, że pod koniec tej zimy, kiedy brudnoszary śnieg zacznie spływać trotuarów, będę mogła cieszyć się szmaragdowym szalikiem. Na razie prezentuje się tak:

 

Jako, że szalik to robótka na długi czas i może w końcu nużyć, a poza tym pojawiła się potrzeba posiadania ciepłej chusty na zimowe dni i wieczory, przygotowuję materiały na następną robótkę - ciepłą chustę z dropsowego Nepala.
Może nie pamiętacie, ale jakiś czas temu zrobiłam sobie fajny kardigan z tej wełny. Był bardzo fajny i ciepły, ale z czasem okazał się za duży. Nie, żeby się rozciągnął, nie. To ja się trochę skurczyłam ;)
W związku z tym obecnie wygląda tak:


Zabawnie, czyż nie? :D Pasma - nawinięte dzięki trzem z czterech nóg krzesła ;) - prostowane pod parą żelazka, "suszą się" pod obciążeniem z trzech par spodni. Nie ma to jak domowe sposoby ;) Jak widać mam dziewięć zielonych motków po 50 gram i jeden brązowy, też 50 gramowy. Chusta ma być duża i nie ażurowa - projekty "się rysują".

Tyle planów robótkowych na najbliższy czas. Mam jeszcze skończony sweterek do pokazania, ale na razie nie mam jego zdjęć, więc jeszcze musi poczekać.

sobota, 9 listopada 2013

Znów entrelac, ale tym razem francuski

Postanowiłam zagospodarować końcówki włóczek i tak powstała kolejna entrelacowa chusta.Różni się od poprzednich tym, że poszczególne kwadraty robiłam francuzem, więc po obu stronach dzianina wygląda tak samo. Całość wykończona jest i-cordem.
Tym razem po raz pierwszy cięłam włóczkę przy zmianie koloru. Zdecydowałam się na to, bo nie zamierzam pruć tej chusty i odzyskiwać kiedyś włóczki - jest z moherem a one po pruciu wyglądają najczęściej fatalnie.
Chusta nadaje się w sam raz na okrycie ramion lub zamotanie pod szyją.




Dane:
włóczka: Alize Angora Gold, kolor nr 92 (ciemny brąz), poszło ok. 35 gram i Alize Angora Gold Batik, kolor 1901, poszło również ok. 35 gram. Na i-cord została użyta Ram Angora, kolor 7003 (kremowy) w ilości ok 5 gram.
druty nr 5.00 mmm
wymiary: 174cm x 55 cm

piątek, 8 listopada 2013

Popołudniowe lenistwo


Zdjęcia fatalnej jakości, ale rzadko kiedy Haker i Chudy leżą tak blisko siebie.

sobota, 26 października 2013

Białe-Czarne-Szare - wydziergane enterlakiem

Naszło mnie na zrobienie czegoś entrelakiem, a konkretniej trójkątnej chusty. Pogrzebałam w zachomikowanych motkach i wybrałam cieniowany w kolorach czarnych, szarych i białych.
Chustę robiłam "od dołu", znaczy od jednego kwadratu ku szerszemu brzegowi. Całość wykończyłam i-cordem.





dane techniczne:
- wzór entrelac
- włóczka Alize Angora Special Batik Design (60% Mohair / 40% Acrylic), 550m/100g, kolor 1601
- druty 5.0mm
- wymiary chusty: 160cmx57cm

piątek, 25 października 2013

Leśne jesienne drogi

Jesień jest zbyt ładna, by pokazać ją tylko raz, a więc będzie replay ;)





poniedziałek, 14 października 2013

Miłorząbowa Chusta Jesienna - wydziergana

Ginkgo biloba, Miłorząb, drzewo o śmiesznych liściach, które wyglądają jak małe wachlarzyki.
Wydziergałam chustę, której brzeg jest ozdobiony motywem tych liści. Skorzystałam z darmowego wzoru na Ginkgo Shoulderette Shawl autorstwa Maggie Magali.
Wzór bardzo mi się podoba i na pewno użyję go w przyszłości dostosowując go do swoich pomysłów.

Chusta ma wymiary 124x54cm, jest miękka i delikatna. To zasługa włóczki typu lace o świetnym składzie (70% wool/30% silk) od Yarn&Art, która ufarbowała ją na bajeczne jesienne kolory.
Druty nr 3.5mm, zużyłam 53 gramy.

Co do zdjęć to - no właśnie, kilka słów wyjaśnienia.
Z powodu trudności technicznych związanych z fotografowaniem udziergów na wieszaku postanowiłam przeprowadzić eksperyment i zatrudnić w roli manekina swojego anioła. Aniela wywiązała się z zadania całkiem całkiem, więc prawdopodobnie będzie częściej prezentować rozmaite udziergi.



piątek, 11 października 2013

Kot, książka i nowa robótka

Czy może być coś lepszego?
Chyba tylko te drożdżowe bułeczki, które właśnie pachną z piekarnika;) Chociaż...
Jednak robótka, bo wełenka na nią jest tak cudna, że z powodzeniem zastąpi złote bułeczki.
Wełenkę mam od Yarn&Art, z jej sklepu -> klik, klik
To mieszanka wełny i jedwabiu (70/30) w niesamowitych ciepłych kolorach jesieni. Będzie z niej chusta z motywem miłorząbowych liści. Na razie jest tak:


No i bułeczki wyjęłam z pieca, więc też są ;)



AKTUALIZACJA:

W komentarzach Calima słusznie zauważyła, że jakby był pod zdjęciem przepis, to można by takie bułeczki upiec, a nie tylko się na nie patrzeć ;)
Oto przepis.

Bułeczki drożdżowe
składniki:
3-4 dkg drożdży świeżych
3 żłótka
10 dkg masła roztopionego
3/4 l. mleka
1/2 kg mąki
1/2 szkl. cukru
1 cukier wanilinowy

wykonanie:
Rozmieszać ciepłe mleko z drożdżami i łyżeczką cukru, odstawić do momentu aż zaczyn ruszy i zacznie się pienić.
Do miski wsypać mąkę, pozostały cukier i cukier wanilinowy. Do mąki wrzucić żółtka. Jak drożdże "ruszą wlać je do mąki i wymieszać wszystkie składniki. Na koniec dodać stopione mało i mieszać mikserem lub wyrabiając ręcznie na stolnicy aż ciasto przestanie się lepić do rąk. Można podsypywać je mąką, ale nie za dużo bo bułeczki będą za twarde.
Ciasto włożyć do miski wysmarowanej olejem, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Jak ciasto podwoi swoją objętość - po około 60 minutach - wyłożyć je na stolnicę, lekko przegnieść, rozwałkować na grubość 2-3 cm i wykrawać bułeczki (ja używam do tego szklanki).
Ułożyć bułeczki na blasze, przykryć ścierka i odstawić do ponownego wyrośnięcia.
W tym czasie rozgrzać piekarnik do temp. 175 stopni.
Wyrośnięte bułeczki posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać cukrem.
Piec około 12 minut na złoty kolor. Studzić na kratce.
Bułeczki sa świetne po upieczeniu, a na drugi dzień wystarczy im podgrzanie przez 10 sekund w mikrofali lub kilka minut w ciepłym piekarniku.
Można je też zamrozić po ostudzeniu.

Smacznego :)

czwartek, 10 października 2013

wydziergane - mitenki Malinowe

Kolejne zarękawki. Malinowe.
Trafiły już do swojej właścicielki, więc mogę je już tu pokazać. Wiem, że się spodobały i mam nadzieję, że będą się również dobrze nosić :)

 Wzór ten sam co przy Musztardowych i Zielonych (wzór Kujeillen), włóczka Baby Alpaca Silk firmy Garnstudio, druty 3.0mm. Zużyłam 33 gramy włóczki.

poniedziałek, 7 października 2013

Kropki i Paski - wydziergane

Jakoś tak na wiosnę natknęłam się na raverly na świetny kołnierz i zapałałam do niego wielką miłością. Był to Polka Dot Cowl.
Przyszła jesień i dojrzałam zarówno do decyzji kolorystycznej jak i do zapanowania nad dwoma nitkami na raz. Bo do tej pory nie robiłam żadnych wrabianych wzorów.
Z racji tego, że nie znoszę jak mi "wieje"  w szyję zmniejszyłam obwód kołnierza. Jestem z niego bardzo zadowolona. Jest piękny, ciepły (3 warstwy włóczki w rezultacie) i prezentuje się obłędnie :)





Dane techniczne:
włóczki:
Sock firmy Malabrigo Yarn (100% merino), kolor 801 Cordovan (brąz), 400m/100g - zużyłam ok 40gram
Alta Moda Fine Degrade firmy LanaGrossa (70% Alpaca/25% Wool/5% Polyamide), kolor 102 (odcienie niebieskiego), 160m/25g, zużyłam 25gram
druty nr 3,5mm