Dzień ósmy – florencki czwartek Postanowiliśmy pojechać do Florencji pociągiem, a samochód zostawić w fattorii. Pojechaliśmy pociągiem linii regionalnych i po pół godzinie byliśmy na dworcu Firenze S.M.N. (Santa Maria Novelle). Ruszyliśmy w stronę klasztoru i muzeum San Marco, gdzie zamierzałam obejrzeć freski Fra Angelika. Ulice koło dworca były pełne ludzi, samochodów i skuterów. Część w tłumie śpieszy się za własnymi spawami, część, w tym my, rozgląda się oszołomiona lekko szukając według mapy turystycznej azymutu wędrówki. Ludzie biegają między samochodami, krzyczą do siebie, skutery powarkują lawirując po jezdni, samochody warczą, ale jakoś nikt nie trąbi. Wyrywamy się z głównego nurtu i w końcu zagłębiamy się w jedną z bocznych ulic. wąsko. wąsko, wąsko... ciasno, ciasno, ciasno... skutery, skutery, skutery... Po drodze mijamy Galerię Medyceuszy, do której nie wchodzimy, a kawałek dalej Pałac Medyceuszy , który postanawiamy zwiedzić. Malowidła i freski w Palazzo Medici Riccardi s...